top of page

Lista dostawców z Chin: kiedy wystarczy, a kiedy potrzebny jest projekt zakupowy?

  • Ordelvon
  • 24 kwi
  • 5 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 26 cze


Lista dostawców z Chin może być dobrym początkiem, ale sama nie wystarczy do podjęcia decyzji zakupowej. Często trzeba jeszcze porównać oferty, MOQ, próbki i ryzyka.


Jeżeli zaczynają Państwo od zera, same nazwy firm i dane kontaktowe dają poczucie postępu. Mają Państwo strony internetowe do sprawdzenia, adresy e-mail, numery telefonów, adresy firm i czasem krótką informację o tym, co dana firma produkuje. Dla części kupujących to wystarczy.


Jeżeli produkt jest standardowy, Państwa zespół ma doświadczenie w imporcie, a ktoś potrafi poprowadzić komunikację z fabryką, arkusz kontaktów może oszczędzić czas. Korzystają Państwo z niego, wysyłają własne zapytania, porównują odpowiedzi i kontynuują rozmowy z firmami, które odpowiadają rzeczowo.


Problem zaczyna się wtedy, gdy kupujący oczekuje, że sama lista kontaktów pokaże, z którą fabryką warto rozpocząć projekt.


Arkusz może pokazać, z kim można się skontaktować. Nie pokaże jednak, która fabryka może wyprodukować Państwa produkt w wymaganej wersji, przy planowanym wolumenie i na warunkach, które mają sens dla Państwa firmy.


Porównanie ofert i danych dostawców z Chin w raporcie zakupowym.

Lista dostawców z Chin to dopiero początek selekcji


Na początku chodzi o zebranie nazw firm, kontaktów i podstawowych informacji. Dopiero później zaczyna się właściwa selekcja: czy dostawca rozumie produkt, czy odpowiada na konkretne pytania, czy potrafi wyjaśnić MOQ, termin realizacji, próbki, opakowanie i dokumenty.


Dlatego lista dostawców z Chin powinna być traktowana jako punkt wyjścia. Realna decyzja pojawia się dopiero wtedy, gdy odpowiedzi fabryk można porównać obok siebie i zobaczyć, które oferty są kompletne, porównywalne i warte dalszej rozmowy.


Co zwykle daje lista dostawców


Większość list zawiera podstawowe dane kontaktowe: nazwę firmy, stronę internetową, e-mail, numer telefonu, lokalizację i kategorię produktu.


To rozwiązuje pierwszy problem: od czego zacząć szukanie?


Nie rozwiązuje jednak następnego: z kim warto kontynuować rozmowę?


W tym miejscu wielu kupujących w Europie, w tym polskich importerów, traci czas. Otrzymują dziesięć albo piętnaście kontaktów, wysyłają tę samą wiadomość i dostają mieszankę odpowiedzi, które trudno ze sobą porównać.


Jedna firma wysyła katalog. Inna wycenia podobny produkt, ale nie ten sam. Jedna prosi o rysunki. Jedna podaje cenę bez szczegółów dotyczących opakowania. Inna mówi, że MOQ zależy od finalnej specyfikacji. Kilka nie odpowiada wcale.


Kupujący ma wtedy więcej wiadomości, ale niewiele więcej jasności.


Brakujący etap zaczyna się po pierwszym

e-mailu


Gdy zapytanie trafia do fabryki, sourcing przestaje polegać głównie na znalezieniu nazw. Zaczyna polegać na sprawdzeniu dopasowania.


Czy ta firma może wyprodukować dany produkt, czy tylko handluje podobnymi artykułami?

Czy jest zainteresowana Państwa wielkością zamówienia? Czy potrafi wyjaśnić MOQ, termin realizacji, koszt próbki, opakowanie, opcje etykiet i dokumenty? Czy rozumie, że produkt będzie sprzedawany w Europie?


Takie pytania rzadko pojawiają się w samym arkuszu z kontaktami.


Pojawiają się dopiero w odpowiedziach dostawcy.


Dla polskiego importera ma to znaczenie już na początku. Niska cena może wyglądać atrakcyjnie, dopóki fabryka nie potrafi wyjaśnić kwestii opakowania, etykiet, instrukcji, identyfikowalności albo dokumentów testowych. Szybka odpowiedź może wyglądać profesjonalnie, dopóki nie okaże się, że oferta dotyczy innej wersji produktu.


Sama nazwa dostawcy była użyteczna. Dopiero odpowiedź zaczyna pokazywać, czy projekt zakupowy ma sens.


Więcej kontaktów może oznaczać mniej jasności


Większa liczba dostawców nie zawsze oznacza lepszy sourcing.


Jeżeli piętnaście firm wycenia piętnaście różnych wersji produktu, porównanie staje się chaotyczne. Jedna cena obejmuje opakowanie detaliczne. Inna nie. Jeden dostawca wycenia model magazynowy. Inny wycenia wersję zmodyfikowaną. Jeden może przygotować próbkę

w tydzień. Inny potrzebuje trzech tygodni. Kolejny całkowicie omija pytanie o próbkę.


W tym momencie kupujący nie porównuje fabryk. Porównuje fragmenty.


Często bardziej użyteczna jest mniejsza grupa odpowiednich fabryk. Od dwóch do sześciu firm, które otrzymują ten sam opis produktu, może dać znacznie czystszy obraz rynku.


Wtedy można porównać to, co naprawdę ma znaczenie: cenę, MOQ, termin realizacji, warunki próbek, opcje opakowania, dostępne dokumenty i sposób komunikacji każdej fabryki.


Na tym polega różnica między zbieraniem kontaktów a przygotowaniem realnej podstawy do decyzji zakupowej.


Pierwsza oferta mówi już bardzo dużo


Oferta fabryczna to nie tylko liczba.


Pokazuje, czy dostawca zrozumiał produkt. Pokazuje, jakie przyjął założenia, co pominął i o co nadal musi zapytać, zanim produkcja będzie mogła ruszyć dalej.


Przy prostym produkcie szybka cena może wystarczyć. Przy produkcie na zamówienie poważna fabryka zwykle najpierw zada pytania: o materiał, rozmiar, kolor, logo, opakowanie, docelową ilość, oczekiwania wobec próbki albo wymagania testowe.


Takie pytania nie są opóźnieniem. Są użyteczne.


Pokazują, że fabryka myśli o produkcji, a nie tylko wysyła cenę, aby podtrzymać rozmowę.

Słaba oferta również coś pokazuje. Jeżeli dostawca ignoruje specyfikację, wysyła niezwiązane zdjęcia albo podaje cenę bez wyjaśnienia, co jest w niej zawarte, ryzyko jest już widoczne. Nie wpłacili Państwo jeszcze zaliczki. To właściwy moment, aby to zauważyć.


Proces próbki zaczyna się przed zamówieniem próbki


Wielu kupujących uważa, że etap próbki zaczyna się wtedy, gdy płacą za próbkę.


W praktyce zaczyna się już na etapie oferty.


Przed zamówieniem próbki kupujący powinien wiedzieć, co ta próbka ma udowodnić. Czy jest to próbka magazynowa, próbka zmodyfikowana, czy próbka przedprodukcyjna? Czy będzie wykonana z tego samego materiału co przyszłe zamówienie? Czy fabryka może dopasować etykietę, opakowanie, kolor, logo albo instrukcję? Ile to potrwa? Co się stanie, jeżeli pierwsza próbka będzie błędna?


Jeżeli te pytania zostaną pominięte, próbka może przyjść i nadal nie odpowiedzieć na pytanie, czy warto kontynuować projekt z tym dostawcą.


Jest to szczególnie częste przy produktach private label, opakowaniach na zamówienie, zmianach produktowych i produktach, które później potrzebują właściwych oznaczeń oraz dokumentów na rynek europejski.


Dane kontaktowe fabryki potrzebują kontekstu


Dane kontaktowe fabryki mają znaczenie.


Kupujący nie powinien tracić kontroli nad relacją z dostawcą. Jeżeli planują Państwo budować długoterminową linię produktową, powinni Państwo wiedzieć, kim jest fabryka, co zostało omówione i jak kontynuować rozmowę.


Sam adres e-mail jednak nie wystarczy.


Kupujący potrzebuje również tła: o co pytano, co fabryka wyceniła, jakie założenia przyjęto, jakie dokumenty zostały wspomniane, jakie ryzyka się pojawiły i co należy sprawdzić przed zamówieniem próbek.


Bez tego kontekstu kupujący otrzymuje kontakt i musi zaczynać rozmowę od nowa.


Z kontekstem może przejąć rozmowę z mocniejszej pozycji.


Kiedy lista nazw wystarczy


Proste wyszukanie kontaktów może działać dobrze, gdy produkt jest standardowy, a kupujący zna kategorię.


Może działać również wtedy, gdy firma ma już kogoś, kto potrafi przygotować zapytanie, porównać oferty, sprawdzić informacje o dostawcach, zarządzać próbkami, negocjować warunki i poprowadzić proces importu.


W takim przypadku lista jest narzędziem. Niczym więcej.


Dla doświadczonych kupujących to może być wszystko, czego potrzebują.


Kiedy projekt zakupowy ma więcej sensu


Projekt zakupowy ma więcej sensu wtedy, gdy kupujący potrzebuje czegoś więcej niż nazw.

Zwykle dotyczy to produktów na zamówienie, zamówień private label, zmian w opakowaniu, pierwszego porównania fabryk albo sytuacji, w których komunikacja dotycząca próbek zdecyduje, czy projekt może ruszyć dalej.


Ma to sens również wtedy, gdy kupujący chce zachować relację z fabryką, ale nie chce zaczynać od pustej kartki.


Celem nie jest przekazanie całego procesu importu komuś innemu. Celem jest otrzymanie mniejszej liczby trafnych ofert fabrycznych, zrozumienie różnic, zobaczenie ryzyk i podjęcie decyzji, z kim warto kontynuować rozmowę.


To jest moment, w którym sourcing zaczyna prowadzić do realnej decyzji zakupowej.


Od wyniku wyszukiwania do decyzji zakupowej


To właśnie na tej luce koncentruje się Ordelvon.


Wielu kupujących nie potrzebuje dłuższej listy. Potrzebuje jaśniejszej bazy zakupowej.


W Pakiecie zakupowym w Chinach Ordelvon najpierw porządkuje zapytanie produktowe, następnie kontaktuje się z chińskimi producentami, przeprowadza ich wstępne sprawdzenie, pozyskuje od dwóch do sześciu ofert fabrycznych i porządkuje odpowiedzi w raporcie zakupowym.


Kupujący widzi oferty fabryczne bez marży Ordelvon doliczonej do ceny produktu. Otrzymuje również profile dostawców, pełne dane kontaktowe oraz kontekst komunikacji potrzebny do bezpośredniego kontynuowania rozmów z fabryką.


Jeżeli kolejny etap wymaga komunikacji dotyczącej próbek, sprawdzenia fabryki, nadzoru nad produkcją, inspekcji albo lokalnej koordynacji w Chinach, Ordelvon może pozostać zaangażowany. Relacja z fabryką pozostaje jednak w rękach kupującego.


Lista pomaga znaleźć firmy. Projekt zakupowy pomaga zrozumieć, która z tych firm może stać się dostawcą.


Chcą Państwo sprawdzić produkt w Chinach?


Jeżeli mają Państwo produkt, próbkę referencyjną albo kategorię, którą chcą Państwo sprawdzić w Chinach, prosimy przesłać krótki opis projektu.


Ocenimy, czy wystarczy prosta lista kontaktów, czy lepszym pierwszym krokiem będzie Pakiet zakupowy w Chinach z porównaniem ofert, MOQ, terminów, dokumentów i głównych ryzyk.



 
 
bottom of page